"Kazanli, Mersin, Turcja. Tymczasowy dom żółwi z gatunków chelonia mydas oraz caretta caretta i tymczasowy dom wielu wolontariuszy z całego świata. W sierpniu 2021 roku także i mój.

Turcja to kraj pełen różnorodności pod względem geograficznym, kraj pełen gościnnych i otwartych ludzi, kraj skrywający w sobie miliony pięknych miejsc. Miejsce zupełnie inne od znanej mi rzeczywistości.

Kazanli - mała, spokojna wioska położona nad Morzem Śródziemnym, w centrum której znaleźć można mnóstwo fajnych rzeczy. Jest tam mały warzywniak, którego właściciel chętnie uczył nas nazw owoców i warzyw po turecku, jest przydrożny kebab, w którym jedliśmy najlepsze tantuni, popijając je Ayran, jest też Patisserie, w którym spędziliśmy dużo czasu, zajadając baklawę, ale co najważniejsze - jest biuro Third Eye Education and Youth Association of Mediterranean (TEAM). I to tam się wszystko zaczęło. Głową organizacji jest Seyhan, mentorem wolontariuszy Yusuf i to oni z wielką cierpliwością i zaangażowaniem pokazali nam co i jak.

 

Pierwsze odczucia po przylocie do Turcji? Zagubienie i konieczność bycia samodzielną. Ale trwało to na szczęście bardzo krótko, dosłownie, około pół godziny, do czasu aż nie weszłyśmy razem z drugą wolontariuszką z Polski do mieszkania, w którym akurat gwarnie i radośnie inni wolontariusze urządzali wieczorek kulturowy. Minęła chwila i już czułyśmy się jak w jednej wielkiej rodzinie.

Pierwsze dni po przyjeździe były całkiem intensywne - poznawanie nowych ludzi i okolicy, przyzwyczajanie się do bardzo wysokich temperatur, wkraczanie w nowe obowiązki i zdobywanie jak najwięcej wiedzy o żółwiach i o tym jak się z nimi obchodzić.

Podczas naszych dni pracy, każdy z nas miał stałe obowiązki, do których należały: gotowanie z innymi i dla innych, sprzątanie plaży i nocne ratowanie żółwi. Trzeba się tu na chwilę zatrzymać i oddać krótkim refleksjom. Kazanli nie było zanieczyszczone odpadami z własnego wyboru mieszkańców. Do Kazanli dzień w dzień przypływały nowe śmieci, przynoszone przez prądy morskie. Śmieci pływały w morzu, potem morze wypluwało je na piasek i tam albo się rozkładały, albo wiatr przenosił je kawałek dalej. Były to śmieci różnego rodzaju - siatki rybackie, platikowe worki, buty, butelki, opakowania po jedzeniu, czasem nawet zdażyło się znaleźć bardziej unikatowe rzeczy - jak czajnik czy świetlówka.

 

I tak, my, wolontariusze szliśmy każdego dnia popołudniu na 2 godziny sprzątania plaży. Najbardziej przerażający był dla nas mikroplastik, którego pełno było przy brzegu i który powstał z wieloletniego rozkładu śmieci. Było go na tyle dużo i był na tyle mały, że choćbyśmy pracowali z największą zawziętością, nie bylibyśmy w stanie oddzielić go od piasku i uwolnić plażę z tych zanieczyszczeń. My skupialiśmy się na większych śmieciach, by zapobiec ich rozkładu w przyszłości. Dzień w dzień przechodziliśmy wzdłuż plażę i zbieraliśmy śmieci, których było tyle, że każdego dnia wypełniały one około 10 kolejnych worków. Byliśmy silnie zmotywowani serdecznymi podziękowaniami mieszkańców i wizją, że dzięki naszej pracy, żaden żółwik, dążący do morza, nie zaplącze się już w siatkę czy nie utknie w innym śmieciu. Wstrząsające było uświadomienie sobie, że te wszystkie śmieci produkujemy my, ludzie i będziemy produkować prawdopodobnie na tę samą, jeśli i nie na większą skalę. To jest już rzeczywistość, w której wszyscy żyjemy. Warto więc przemyśleć, czy jesteśmy w stanie zatrzymać zanieczyszczanie planety w takim stopniu?

Nocne ratowanie żółwi. Każdego wieczoru, około godziny 21, uzbrojeni w latarki, szliśmy całą grupą na plażę. Mieliśmy jeden cel - uratować jak najwięcej żółwi. 

Wczesne lato to okres, kiedy samice żółwi składają jaja na plaży, w tym celu wykopują rowy w piasku, które, po złożeniu jaj, przysypują. Trochę później latem, z jaj wykluwają się małe żółwie. Dzieje się to właśnie nocą. Gdyby żółwie zaczęły wykluwać się za dnia, mogłoby je sparzyć słońce i gorący piasek. Instynkt nakazuje im iść w stronę światła - do morza. Niestety w wielu miejscach na Ziemi, tak jak i w Kazanli, zanieczyszczenie świetlne jest na tyle duże, że żółwie, zamiast kierować się do morza, kierują się w stronę miasta (skąd dochodzi światło). Kolejnym utrudnieniem w życiu żółwi jest to, że są prawie na końcu łańcucha pokarmowego - zanim dorosną, czyhają na ich życie psy, koty, lisy, raki, mewy czy większe ryby. Naszym zadaniem było przemierzać plażę w poszukiwaniu małych zabłąkanych żółwi i obserwować czy gdzieś właśnie nie wylegają się z jaj, zbierać je do specjalnych pudeł, a następnie przy pomocy latarek podprowadzać je do morza. Jedną z moich ulubionych chwil były narodziny, wykluwanie się z jaj żółwi. Było to po prostu niesamowite, obserwować jak z jednego miejsca spod piasku wychodzą dziesiątki małych żółwi. Nazywaliśmy to "nest explosion". Drugim moim ulubionym momentem było wypuszczanie ich do morza. Trzeba było wtedy stanąć po kostki w wodzie i świecić latarkami tak, żeby oświetlać im drogę. Podczas jednej nocy ratowaliśmy bardzo dużo żółwi, około 500 albo i więcej.

Oprócz dni pracujących, mieliśmy także dni wolne, które można było bardzo dobrze wykorzystać na podróżowanie - na przykład do niepowtarzalnego regionu Kapadocji, onieśmielającego ogromem Stambułu, czy przepięknych wybrzeży i przybrzeżnych miejscowości.

Wolontariat w Turcji był niesamowitą przygodą, możliwością rozwoju i zawarcia nowych przyjaźni, otworzył nam oczy, skłonił do refleksji i do zrozumienia świata i jego potrzeb. Ponadto był spełnieniem marzeń i poczuciem, że robimy coś dobrego. Mimo że żółwie nie mówią "dziękuję", my mieliśmy wewnętrze poczucie, że są nam naprawdę wdzięczne."

 

Relację z projektu można też obejrzeć na Youtube: https://youtu.be/kstvkeD2A7k

 

Nazwa projektu: Bank Młodych TalentówMERSİN MERSİN

Rodzaj projektu: Europejski Korpus Solidarności: Wolontariat Indywidualny Krótkoterminowy

Organizacja goszcząca: Akdeniz Üçüncü Göz Eğitim ve Gençlik Derneği, Third Eye Assosiation of Mediterrenian- T.E.A.M

Organizacja koordynująca / wspierająca: Fundacja CAT

Osoba kontaktowa Fundacji CAT: Karolina Kosowska

Lokalizacja:  MERSİN, Turcja 

Sfinansowano ze środków Europejskiego Korpusu Solidarności



Galeria zdjęć: